Odmowa przyjęcia mandatu - likwidacja prawa?

Do sejmu w dniu wczorajszym trafił poselski projekt nowelizacji ustawy – kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Zwykle nie piszę na łamach bloga o projektach ustawy, ale ten projekt jest szczególny. Zakłada on bowiem  gruntowne zmiany w zakresie postępowania mandatowego tj. tego postępowania, z którym możemy mieć do czynienia codziennie w sytuacji kiedy np. popełnimy wykroczenie drogowe. Zmiany tekstu ustawy, który w zasadzie funkcjonuje od początku jej obowiązywania tj. od 21 sierpnia 2001 r. Chodzi o odmowę przyjęcia mandatu. 

Odmowa przyjęcia mandatu - stan aktualny

W aktualnym stanie prawnym, kiedy Policjant lub inny uprawniony organ chcą nałożyć na Ciebie grzywnę wystawiają mandat, a Ty masz możliwość odmowy jego przyjęcia. Pisałem o tym niejednokrotnie, chociażby przy okazji wpisu o obowiązku noszenia maseczek czy też wpisu o zakazie przemieszczania się w Sylwestra.

Odmowa przyjęcia mandatu uruchamia aktualnie dalszą procedurę w ten sposób, że kierowany jest do sądu wniosek o ukaranie. Jest to komfortowa sytuacja, bo nie wymaga od Ciebie żadnego zaangażowania, ani zaangażowania prawnika. Po prostu cała sytuacja dzieje się niejako z automatu. Po skierowaniu sprawy do sądu, sąd ma kilka możliwości. Może np. wydać wyrok nakazowy, a wtedy ty masz prawo od niego się odwołać. Może również od razu odmówić wszczęcia postępowania w sprawie. Takie orzeczenie zostało wydane chociażby w słynnym postanowieniu sadu rejonowego w Kościanie z dnia z dnia 8 czerwca 2020 r. II W 71/20, w którym sąd odmówił zajęcia się sprawą nałożenia mandatu za brak maseczki uznając przepisy nakładające powszechny obowiązek noszenia maseczek za niekonstytucyjne.

Odmowa przyjęcia mandatu - projektowane przepisy

Projekt nowelizacji zakłada istotną zmianę. Nie będziesz mieć prawa do odmowy przyjęcia mandatu. Policjant chcąc nałożyć na Ciebie mandat, nie zapyta się już o to czy przyjmujesz mandat. Jeżeli odmówisz przyjęcia mandatu – policjant opatrzy go odpowiednią wzmianką, ale sam mandat w świetle prawa będzie traktowany jako odebrany. Co dalej? 

Jeżeli nie będziesz zgadzał się z nałożoną na Ciebie karą będziesz miał możliwość wnieść do sądu odwołanie. Natomiast będziesz zobowiązany oznaczyć w odwołaniu, po pierwsze czy zaskarżasz go co do winy (czy w ogole ci sie należy) czy co do kary (czy kara nie jest za duża) oraz będziesz musiał przedstawić dowody na poparcie swoich twierdzeń. Chyba nie muszę mówić, że spora część obywateli stanie pod ścianą i będzie wolała zapłacić te 200-500 zł niż samemu męczyć się z napisaniem odwołania… Co więcej, w toku postępowania sądowego nie będziesz mógł powołać się na inne okoliczności i dowody niż opisane w odwołaniu, chyba że nie miałeś do nich wcześniej dostępu. To znaczne ograniczenie prawa do obrony. 

Zmiany uzasadnia się w ten sposób:

“Jak wskazuje praktyka spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego. Poza tym odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie.”

Pod przykrywką tych pięknie brzmiących słów, nie sposób nie odnieść wrażenia, że projektowane zmiany mają na celu przede wszystkim zniechęcenie obywateli do korzystania ze swoich praw (czas, pieniądze, konieczność skorzystania z prawnika) oraz zwiększenie wpływów z mandatów do Skarbu Państwa. 

Jeszcze jedno: wiem, że nasza świadomość prawna rośnie. Ludzie coraz częściej i chętniej interesują się tym, co im wolno, a co nie wolno. Coraz częściej lubimy wiedzieć i łakniemy wiedzy. To dobrze i cieszę się, że mam w tym swój wkład. Ten tekst z kolei ma na celu zwrócenie uwagi na ważny problem ograniczania praw obywatelskich i wprowadzania zmian, które w mojej ocenie będą dla ogółu społeczeństwa niekorzystne.  Teksty staram się pisać jak najbardziej rzetelnie, opisując fakty i stan prawny. A to jakie wnioski wyciągniesz z tego tekstu Ty, Czytelniku, pozostawiam Tobie.