Prowadzisz spółkę z o.o. i zastanawiasz się, czy Twój majątek osobisty jest bezpieczny? A może jesteś wierzycielem, który nie może odzyskać należności od spółki i rozważasz pozwanie jej zarządu? Art. 299 k.s.h. to jeden z najczęściej stosowanych przepisów kodeksu spółek handlowych, a jednocześnie jeden z najbardziej problematycznych w praktyce. Jako adwokat prowadzący kilkadziesiąt spraw z tego zakresu, zarówno po stronie wierzycieli, jak i członków zarządu, postanowiłem kompleksowo opisać tę instytucję.
W tym artykule odpowiem na kluczowe pytania: kiedy zarząd sp. z o.o. odpowiada za zobowiązania spółki, jakie warunki musi spełnić wierzyciel, aby pociągnąć członka zarządu do odpowiedzialności, jak wygląda kwestia przedawnienia roszczeń z art. 299 k.s.h. i jakie możliwości obronne przysługują pozwanemu członkowi zarządu. Omówię również najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego oraz praktyczne aspekty prowadzenia tego typu spraw w sądach w Gdyni i Gdańsku.
Tak, zarząd odpowiada za zobowiązania spółki, ale subsydiarnie. To oznacza, że odpowiedzialność zarządu aktywuje się dopiero wtedy kiedy z majątku Spółki nie można wyegzekwować wierzytelności.
Dość częstym i powielanym wśród przedsiębiorców mitem jest brak jakiejkolwiek odpowiedzialności osób zaangażowanych w zarządzanie spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. Nie jest to oczywiście prawdą. Jak sama nazwa spółki wskazuje, odpowiedzialność jest ograniczona, co nie oznacza, że jej w ogóle nie ma. Spółka z o.o. jest osobnym bytem prawnym, tzn. samodzielnie występuje w obrocie gospodarczym. Może zawierać umowy, pozywać i być pozywana. Na czele tego bytu znajduje się zarząd, który podejmuje co do zasady decyzje w ramach prowadzenia spraw spółki i jej reprezentowania na zewnątrz, m.in. dotyczące tego, jakie zobowiązania należy zaciągnąć, jakie zobowiązania spłacić i co robić, aby mieć z czego je spłacić.
W pierwszej kolejności jednak za zobowiązania spółki odpowiada spółka. O tym stanowi tytułowy art. 299 kodeksu spółek handlowych. Dopiero w momencie, kiedy sp. z o.o. nie ma majątku na zaspokojenie zaciągniętych zobowiązań, uaktywnia się odpowiedzialność zarządu. Nazywa się to odpowiedzialnością subsydiarną. Warto jednak podkreślić, że Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 lipca 2015 r. (sygn. akt I CSK 580/14) wskazał, że o subsydiarnym charakterze tej odpowiedzialności można mówić jedynie w potocznym znaczeniu, ponieważ jest to w istocie odpowiedzialność odszkodowawcza za czyn własny członka zarządu, a nie za cudzy dług.
Odpowiedzialność subsydiarna zarządu oznacza, że wierzyciel nie może od razu sięgnąć do majątku osobistego członków zarządu. Najpierw musi próbować zaspokoić swoje roszczenie z majątku samej spółki. Dopiero gdy okaże się to niemożliwe, otwiera się droga do pozwania zarządu. W praktyce oznacza to konieczność uzyskania prawomocnego wyroku przeciwko spółce, a następnie wykazania, że egzekucja z jej majątku była bezskuteczna. Cały ten proces, od pozwania spółki, przez egzekucję, aż po pozwanie zarządu, wymaga czasu i determinacji ze strony wierzyciela.
Charakter prawny odpowiedzialności z art. 299 k.s.h. był przedmiotem wieloletniego sporu w orzecznictwie. Ostatecznie kwestię tę rozstrzygnęła uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2008 r. (sygn. akt III CZP 72/08), w której SN przesądził, że jest to odpowiedzialność odszkodowawcza o charakterze deliktowym. Członkowie zarządu ponoszą ją za własny czyn polegający na doprowadzeniu spółki do stanu, w którym egzekucja jej zobowiązań stała się bezskuteczna. To rozstrzygnięcie ma fundamentalne znaczenie m.in. dla kwestii przedawnienia roszczeń, o czym napiszę dalej.
Zakres odpowiedzialności zarządu obejmuje wszelkie zobowiązania spółki, zarówno cywilnoprawne, jak i publicznoprawne. Członkowie zarządu odpowiadają solidarnie, co oznacza, że wierzyciel może dochodzić całej kwoty od jednego, kilku lub wszystkich członków zarządu. W praktyce prowadzonych przeze mnie spraw najczęściej spotykam się z roszczeniami dotyczącymi niezapłaconych faktur, zobowiązań z umów handlowych, a także kosztów procesu i postępowania egzekucyjnego prowadzonego przeciwko spółce.
Na zakres odpowiedzialności z art. 299 k.s.h. zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 7 grudnia 2006 r. (sygn. akt III CZP 118/06), przesądzając, że odpowiedzialność ta obejmuje również zasądzone koszty procesu prowadzonego przeciwko spółce, koszty bezskutecznej egzekucji oraz odsetki ustawowe. Jest to istotna informacja zarówno dla wierzycieli kalkulujących wartość roszczenia, jak i dla członków zarządu oceniających ryzyko finansowe.
Uwaga. Niniejszy artykuł porusza temat wyłącznie roszczeń cywilnoprawnych. Inną podstawę mają roszczenia publicznoprawne dochodzone przez US lub ZUS. Jest to istotne albowiem roszczenia publicznoprawne różnią się zakresem przesłanek wyłączających odpowiedzialność członka zarządu.
Dosłownie w każdej sprawie, którą jako adwokat prowadzę, staram się rozbijać na czynniki pierwsze elementy układanki związanej z danym postępowaniem. Tych elementów w sprawie odpowiedzialności członków zarządu sp. z o.o. jest sporo. Zacznijmy od absolutnie kluczowej sprawy: posiadania wierzytelności przeciwko spółce. Nie bez kozery poruszam tę kwestię jako pierwszą, bo i tutaj zdarzają się częste błędy wierzycieli, jeżeli chodzi o zidentyfikowanie właściwego, odpowiedzialnego podmiotu. Nierzadko spotykam się z sytuacją, że ciężko zidentyfikować podmiot odpowiedzialny za zamówienie towaru lub usługi, np. kiedy zamówienie było telefoniczne lub ustne, a jedynym dokumentem świadczącym o umowie jest faktura pochodząca od sprzedawcy.
Wierzyciel musi spełnić łącznie trzy podstawowe warunki. Po pierwsze, musi posiadać wierzytelność wobec spółki z o.o. potwierdzoną tytułem egzekucyjnym, czyli najczęściej prawomocnym wyrokiem sądu lub nakazem zapłaty. Po drugie, musi wykazać bezskuteczność egzekucji prowadzonej przeciwko spółce. Po trzecie, musi pozwać odpowiednią osobę, czyli członka zarządu, który pełnił tę funkcję w czasie, gdy zobowiązanie było wymagalne. Te trzy elementy to absolutne minimum, bez którego pozew z art. 299 k.s.h. nie ma szans powodzenia. W mojej praktyce zdarzają się przypadki, gdy wierzyciele próbują „przeskoczyć” któryś z tych etapów, co zawsze kończy się oddaleniem powództwa.
Warto podkreślić, że uzyskanie tytułu egzekucyjnego przeciwko spółce jest krokiem niezbędnym i koniecznym. W przypadku braku zapłaty wierzyciel najpierw musi uzyskać prawomocny wyrok przeciwko spółce. To oczywiście oznacza konieczność pozwania spółki i tutaj często wierzyciele rezygnują, mając informacje o braku majątku spółki. Niestety, jest to krok niezbędny, aby następnie pozwać zarząd z tytułu art. 299 k.s.h. Jeżeli jesteś wierzycielem i masz problem z odzyskaniem należności od spółki z o.o., warto skonsultować swoją sytuację z adwokatem od obsługi spraw gospodarczych, który oceni szanse powodzenia na każdym etapie.
Co do zasady uzyskanie tytułu egzekucyjnego jest warunkiem koniecznym. Istnieje jednak jeden wyjątek od tej reguły. Dotyczy on sytuacji, w której spółka z o.o. została już wykreślona z rejestru KRS i nie istnieje możliwość wytoczenia jej powództwa. W takim przypadku dopuszcza się, choć nie jednolicie, możliwość pozwania bezpośrednio zarządu. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 grudnia 2006 r. (sygn. akt II CSK 300/06) dopuścił taką możliwość, uznając, że skoro nie ma już podmiotu, to nie można od wierzyciela wymagać uzyskania tytułu przeciwko nieistniejącemu podmiotowi.
Jednocześnie należy zwrócić uwagę, że Sąd Najwyższy w innym składzie, w wyroku z dnia 13 marca 2014 r. (sygn. akt I CSK 286/13), zajął stanowisko przeciwne i wskazał, że wykreślenie spółki nie może stanowić odstąpienia od zasady uzyskania tytułu przeciwko spółce. SN wskazał w tym wyroku na alternatywną podstawę prawną dochodzenia roszczeń od zarządu, tj. art. 415 k.c. W praktyce warto zatem rozważyć obie drogi prawne i skonsultować konkretną sytuację z prawnikiem. Skorzystanie z art. 299 k.s.h. bez uprzedniego zdobycia tytułu na spółkę jest absolutnie wyjątkowe i obarczone ryzykiem wynikającym ze sprzecznego orzecznictwa.
Bezskuteczność egzekucji to jeden z kluczowych warunków odpowiedzialności z art. 299 k.s.h. Kiedy wierzyciel ma tytuł egzekucyjny przeciwko spółce, kolejnym krokiem powinno być uzyskanie klauzuli wykonalności i próba egzekucji z majątku spółki zakończona fiaskiem. Zarząd sp. z o.o. odpowiada bowiem wyłącznie subsydiarnie za zobowiązania spółki, co oznacza, że jego odpowiedzialność aktualizuje się dopiero wtedy, kiedy majątek spółki nie wystarcza na zaspokojenie długu. Najprostszym sposobem i najlepszym dowodem na niewypłacalność spółki jest uzyskanie postanowienia o bezskuteczności egzekucji od komornika sądowego.
Postanowienie komornika o umorzeniu egzekucji z powodu bezskuteczności (art. 824 § 1 pkt 3 k.p.c.) to najsilniejszy i najprostszy dowód. W praktyce jednak wierzyciel powinien zadbać o to, aby egzekucja była prowadzona z jak najszerszego zakresu składników majątkowych. W prowadzonych przeze mnie sprawach zawsze rekomenduję zlecenie komornikowi poszukiwania majątku dłużnika, skierowanie egzekucji do rachunków bankowych, ruchomości, wierzytelności i nieruchomości. Jednym z najczęstszych zarzutów obronnych członków zarządu jest bowiem dowodzenie, że wierzyciel nie wykorzystał wszystkich dostępnych metod egzekucji, podczas gdy majątek spółki pozwalał na przynajmniej częściowe zaspokojenie.
Oprócz postanowienia komornika, bezskuteczność egzekucji można wykazać także innymi dowodami: wykazem majątku spółki sporządzonym w toku postępowania o wyjawienie majątku, postanowieniem oddalającym wniosek o ogłoszenie upadłości ze względu na brak majątku wystarczającego na pokrycie kosztów postępowania, czy też postanowieniem umarzającym postępowanie upadłościowe. Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał, że pojęcie bezskuteczności egzekucji na gruncie art. 299 k.s.h. jest szerokie i nie ogranicza się wyłącznie do formalnego zakończenia postępowania egzekucyjnego.
Nie, postanowienie komornika nie jest jedynym dowodem, ale jest zdecydowanie najskuteczniejszym. W mojej praktyce zdarzały się sprawy, w których wierzyciel wykazywał bezskuteczność egzekucji innymi środkami dowodowymi, np. bilansem spółki wykazującym ujemne kapitały własne, protokołem z bezskutecznej licytacji majątku ruchomego czy informacją z rejestru zastawów i hipoteki. Co do tych alternatywnych dowodów należy być jednak ostrożnym. Często lepiej jest poświęcić kilka miesięcy i ponieść koszty postępowania egzekucyjnego, aby uzyskać dokument urzędowy, jakim jest postanowienie komornika. Jedno jest pewne: musisz koniecznie wykazać bezskuteczność egzekucji przeciwko spółce, ponieważ jest to warunek konieczny do tego, aby sąd uznał Twoje roszczenie za zasadne.
Jak pisałem powyżej, odpowiedzialność członka zarządu uaktywnia się dopiero w momencie, kiedy wiadomo, że spółka nie jest w stanie spłacić zobowiązania potwierdzonego tytułem egzekucyjnym. Nie oznacza to jednak, że w tym momencie można spokojnie przejść do egzekucji z majątku zarządu. Nie, to oznacza, że możesz przygotowywać pozew przeciwko członkom zarządu z art. 299 k.s.h. Pozwanie spółki, prowadzenie egzekucji, a dopiero w następnym kroku pozwanie zarządu to często bariera nie do przeskoczenia dla wierzycieli. Wszystkie te czynności to konieczność poświęcenia czasu i pieniędzy. Dobra wiadomość jest taka, że aby stworzyć pozew przeciwko zarządowi, potrzebujesz wyłącznie dwóch rzeczy: tytułu egzekucyjnego przeciwko spółce oraz dowodu bezskuteczności egzekucji.
Właściwość sądu w sprawach z art. 299 k.s.h. ustalamy według zasad ogólnych, czyli sądem właściwym będzie sąd miejsca zamieszkania pozwanego, tj. członka zarządu. Aktualny adres pozwanego znajdziesz w KRS, ponieważ przeglądanie ksiąg rejestrowych jest jawne, a od jakiegoś czasu konieczne jest składanie do sądu rejestrowego wykazu zawierającego adresy członków zarządu. Co istotne, sprawa z art. 299 k.s.h. jest sprawą gospodarczą i postępowanie będzie toczyło się w trybie odrębnym. Zgodnie z art. 458(2) § 1 pkt 3 k.p.c. sprawami gospodarczymi są sprawy ze stosunku spółki oraz dotyczące roszczeń, o których mowa w art. 291-300 k.s.h.
W przypadku, gdy pozwany członek zarządu mieszka w Gdyni, sprawę rozpatrzy Sąd Rejonowy w Gdyni (ul. Jana z Kolna 55) lub Sąd Okręgowy w Gdańsku (ul. Nowe Ogrody 30/34), w zależności od wartości przedmiotu sporu. Jeżeli wartość przedmiotu sporu przekracza 100 000 zł, właściwy będzie sąd okręgowy. W praktyce, ze względu na to, że roszczenia z art. 299 k.s.h. obejmują nie tylko samą należność główną, ale też koszty procesu, egzekucji i odsetki, kwota ta często przekracza próg właściwości sądu rejonowego.
Z mojej praktyki wynika jednak, że najczęściej spory przeciwko członkom zarządu będzie rozpatrywał Sąd Okręgowy. Dlaczego? Dlatego, że często wierzycielom szkoda pieniędzy, aby prowadzić sprawy poniżej pewnego pułapu wartości wierzytelności. Pozew przeciwko zarządowi to konieczność poniesienia kosztów, które „opłaca się” ponieść często tylko przy sprawach powyżej pewnej wartości. W mojej ocenie, biorąc pod uwagę koszty postępowań, koszty sądowe oraz czas nie opłaca się pozywać członka zarządu jeżeli wierzytelność jest szacowana na mniej niż 15.000 PLN. Powtarzam jednak – jest to wyłącznie moje zdanie i wcale nie oznacza to, że nie można poniżej tej kwoty pozywać zarząd.
Wartość roszczenia w pozwie z art. 299 k.s.h. powinna obejmować nie tylko samą należność główną zasądzoną przeciwko spółce, ale również odsetki od tej należności, koszty procesu zasądzone od spółki oraz koszty postępowania egzekucyjnego, które okazało się bezskuteczne. To wynika wprost z uchwały SN z dnia 7 grudnia 2006 r. (sygn. akt III CZP 118/06), która przesądziła, że zakres odpowiedzialności z art. 299 k.s.h. obejmuje wszystkie te elementy. W mojej praktyce spotykam się z błędami wierzycieli, którzy ograniczają swoje roszczenie tylko do kwoty głównej, tracąc w ten sposób możliwość odzyskania pełnej kwoty poniesionej szkody.
Jeżeli chodzi o termin, to roszczenie z art. 299 k.s.h. przedawnia się z upływem trzech lat. Podstawą prawną jest art. 442(1) § 1 k.c., ponieważ, jak przesądziła uchwała składu siedmiu sędziów SN z 7 listopada 2008 r. (III CZP 72/08), do roszczeń wierzycieli przeciwko członkom zarządu mają zastosowanie przepisy o przedawnieniu roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym. Termin ten jest niezależny od terminu przedawnienia roszczeń przeciwko spółce i niezależny od sześcioletniego terminu przedawnienia roszczenia stwierdzonego tytułem wykonawczym przeciwko sp. z o.o.
Początkiem biegu przedawnienia roszczenia z art. 299 k.s.h. jest moment, w którym wierzyciel miał wiedzę o tym, że egzekucja przeciwko spółce jest bezskuteczna. Oczywiście najczęściej będzie to dzień, w którym wierzycielowi komornik doręczył postanowienie o bezskuteczności egzekucji. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 31 stycznia 2007 r. (sygn. akt II CSK 417/06) potwierdził, że jest to moment uzyskania przez wierzyciela świadomości, iż wyegzekwowanie długu od spółki jest niemożliwe. Jeżeli wierzyciel nie skierował do komornika wniosku egzekucyjnego, to początek biegu przedawnienia powinniśmy liczyć od momentu, kiedy wierzyciel powziął wiedzę o braku możliwości zaspokojenia roszczeń przez spółkę, jednak nie wcześniej niż moment uzyskania tytułu egzekucyjnego.
Termin przedawnienia wynosi trzy lata od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednocześnie roszczenie przedawnia się w każdym przypadku z upływem dziesięciu lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę (art. 442(1) § 1 k.c.). W praktyce dla wierzycieli oznacza to konieczność sprawnego działania po uzyskaniu informacji o bezskuteczności egzekucji. Trzy lata to pozornie dużo czasu, ale biorąc pod uwagę konieczność przygotowania pozwu, zebrania dokumentów i często ustalenia aktualnych adresów byłych członków zarządu, termin ten upływa szybciej, niż mogłoby się wydawać.
O tym, jak powinien bronić się członek zarządu spółki z o.o., stanowi kodeks spółek handlowych, a konkretnie § 2 art. 299 k.s.h. Przepis ten przewiduje trzy przesłanki egzoneracyjne, czyli okoliczności wyłączające odpowiedzialność. Ciężar dowodu spoczywa na pozwanym członku zarządu, co oznacza, że to on musi wykazać istnienie przynajmniej jednej z tych przesłanek. W mojej praktyce obserwuję, że wielu pozwanych popełnia błędy w doborze strategii obronnej, koncentrując się na przesłankach, które w ich konkretnej sytuacji nie mają szans powodzenia. Poniżej omówię każdą z przesłanek egzoneracyjnych.
Pierwsza przesłanka egzoneracyjna polega na wykazaniu, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu. Kluczowe jest pojęcie „właściwego czasu”. Zgodnie z art. 21 ust. 1 Prawa upadłościowego, wniosek o ogłoszenie upadłości należy złożyć w terminie trzydziestu dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości, czyli stan niewypłacalności spółki.
Samo złożenie wniosku nie wystarczy, jeżeli wniosek został np. zwrócony z uwagi na braki formalne. Chodzi o faktyczne przeprocedowanie wniosku. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 lutego 2003 r. (sygn. akt IV CKN 1779/00) wskazał, że członek zarządu musi wykazać, że wniosek został złożony skutecznie i we właściwym czasie. Wniosek złożony zbyt późno, gdy spółka nie ma już żadnego majątku, nie zwalnia zarządu od odpowiedzialności.
Z mojego doświadczenia wynika, że na tę przesłankę pozwani powołują się bardzo rzadko. Po pierwsze, wynika to z faktu małej świadomości prawnej konieczności złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości w konkretnych przypadkach. Zarząd zazwyczaj skupia się na „ratowaniu” spółki, a nie na ogłaszaniu upadłości lub restrukturyzowaniu podmiotu. Po drugie, często zdarza się że nawet kiedy zarząd złoży konkretny wniosek o upadłość, to spółka nie ma z kolei majątku. To z kolei jest podstawą do oddalenia wniosku. Tym samym zarząd nie będzie mógł powołać się na złożenie wniosku w czasie właściwym.
Co oznacza „czas właściwy”? Czas właściwy jest wtedy kiedy w spółce są jeszcze pieniądze albo majątek wystarczający do wyegzekwowania czegoś na rzecz wierzycieli.
Druga przesłanka to wykazanie, że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z winy pozwanego członka zarządu. Jest to jeden z najczęściej powoływanych i jednocześnie najczęściej chybionych argumentów obronnych. Orzecznictwo sądowe stoi na konsekwentnym stanowisku, że członkom zarządu powinien być znany na bieżąco stan finansowy spółki i możliwość zaspokojenia długów. Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 marca 2008 r. (sygn. akt II CSK 545/07).
Nie można powoływać się na brak winy w przypadku, kiedy brak złożenia wniosku wynikał z podziału funkcji między członków zarządu (np. „ja zajmowałem się tylko sprawami technicznymi, a finanse prowadził inny członek zarządu”). O braku winy nie świadczy również oczekiwanie na poprawę sytuacji spółki lub spodziewana poprawa koniunktury. Brak winy zachodzi wówczas, gdy członek zarządu był pozbawiony faktycznej możliwości zapoznania się ze stanem majątku spółki, np. z powodu ciężkiej choroby uniemożliwiającej pełnienie funkcji. Nawet te okoliczności bywają jednak kwestionowane przez sądy, co pokazuje, jak wąsko interpretowana jest ta przesłanka. Jeśli prowadzisz spółkę z o.o. i masz wątpliwości co do kondycji finansowej, nie zwlekaj z konsultacją.
Trzecia przesłanka egzoneracyjna polega na wykazaniu, że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości wierzyciel nie poniósł szkody. Jest to w praktyce najczęściej powoływany przez pozwanych członków zarządu argument. Wymaga on jednak przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego sądowego, który wykaże, że wierzyciel i tak nie uzyskałby zaspokojenia, gdyby zarząd złożył wniosek o upadłość we właściwym czasie. Innymi słowy, członek zarządu musi udowodnić, że nawet przy prawidłowym działaniu zarządu sytuacja wierzyciela nie byłaby lepsza.
W prowadzonych przeze mnie sprawach biegły analizuje stan finansowy spółki na dzień, w którym powinien zostać złożony wniosek o upadłość, i ocenia, jaki byłby stopień zaspokojenia wierzyciela w postępowaniu upadłościowym. Jeżeli okaże się, że nawet przy terminowym złożeniu wniosku o upadłość wierzyciel nie uzyskałby żadnego zaspokojenia, członek zarządu może skutecznie uwolnić się od odpowiedzialności. Opinia biegłego w tym zakresie jest jednak kosztowna i czasochłonna, a wynik nie zawsze bywa korzystny dla pozwanego.
Art. 299 k.s.h. jest przedmiotem nieprzerwanej ewolucji orzeczniczej. Jednym z najważniejszych rozstrzygnięć ostatnich lat jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 kwietnia 2023 r. (sygn. akt P 5/19), który uznał za niekonstytucyjny art. 299 § 2 k.s.h. w zakresie, w jakim nie przewidywał możliwości, aby były członek zarządu mógł uwolnić się od odpowiedzialności poprzez wykazanie, że wierzytelność stwierdzona orzeczeniem nie istnieje, w sytuacji gdy orzeczenie to zapadło w postępowaniu wszczętym po dacie utraty przez pozwanego statusu członka zarządu.
To orzeczenie TK ma ogromne znaczenie praktyczne. Przed tym wyrokiem obowiązywała zasada, że w procesie z art. 299 k.s.h. pozwany członek zarządu nie mógł kwestionować istnienia ani wysokości zobowiązania spółki stwierdzonego prawomocnym wyrokiem. Było to szczególnie dotkliwe dla byłych członków zarządu, którzy nie mieli wpływu na przebieg procesu przeciwko spółce prowadzonego po ich odejściu z zarządu. Po wyroku TK byli członkowie zarządu mogą w procesie z art. 299 k.s.h. podnosić, że wierzytelność wobec spółki w rzeczywistości nie istnieje lub istnieje w mniejszej wysokości. To istotna zmiana linii obrony i w prowadzonych przeze mnie sprawach korzystam z tej możliwości.
W praktyce prowadzenia spraw z art. 299 k.s.h. kluczowe znaczenie mają następujące orzeczenia Sądu Najwyższego. Po pierwsze, wspomniana już uchwała składu siedmiu sędziów z 7 listopada 2008 r. (III CZP 72/08), która przesądziła odszkodowawczy charakter odpowiedzialności i trzyletni termin przedawnienia. Po drugie, uchwała z 7 grudnia 2006 r. (III CZP 118/06), która określiła zakres odpowiedzialności obejmujący koszty procesu i egzekucji. Po trzecie, wyrok z 23 lipca 2015 r. (I CSK 580/14), który wyjaśnił, że subsydiarność odpowiedzialności zarządu ma jedynie potoczne znaczenie.
Warto również znać uchwałę SN z dnia 25 listopada 2003 r. (sygn. akt III CZP 75/03), zgodnie z którą odpowiedzialnością z art. 299 k.s.h. objęci są ci członkowie zarządu, którzy pełnili tę funkcję w czasie istnienia zobowiązania. Co istotne, odpowiedzialność obejmuje również zobowiązania powstałe po spełnieniu się przesłanek do zgłoszenia wniosku o upadłość. Z kolei wyrok SN z dnia 8 grudnia 2010 r. (sygn. akt V CSK 172/10) potwierdził, że odpowiedzialność mogą ponosić tylko osoby, które wykonywały mandat w okresie, w którym powinien zostać zgłoszony wniosek o upadłość. Znajomość tych orzeczeń jest niezbędna zarówno dla wierzycieli konstruujących pozew, jak i dla członków zarządu budujących linię obrony.
To pytanie pojawia się w wyszukiwarkach stosunkowo często, dlatego warto je wyjaśnić. Odpowiednikiem art. 299 k.s.h. w spółce akcyjnej jest art. 21 ust. 3 Prawa upadłościowego w powiązaniu z art. 415 k.c. (odpowiedzialność deliktowa). W przypadku spółki akcyjnej nie istnieje przepis analogiczny do art. 299 k.s.h., który przewidywałby automatyczną odpowiedzialność zarządu za zobowiązania spółki w razie bezskuteczności egzekucji. To powoduje, że wierzyciel spółki akcyjnej ma trudniejszą sytuację procesową, ponieważ musi wykazać ogólne przesłanki odpowiedzialności deliktowej, w tym winę i związek przyczynowy.
Inną ścieżką jest odpowiedzialność za niezłożenie wniosku o upadłość w terminie, wynikająca z art. 21 ust. 3 Prawa upadłościowego. Przepis ten dotyczy wszystkich typów spółek, również akcyjnej. Członek zarządu spółki akcyjnej, który nie złożył wniosku o upadłość w ciągu 30 dni od dnia zaistnienia stanu niewypłacalności, ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek tego zaniechania. W mojej praktyce często porównuję obie regulacje, bo klienci prowadzący jednocześnie sp. z o.o. i S.A. potrzebują zrozumieć różnice w zakresie ryzyka osobistego. Warto o tych kwestiach porozmawiać z adwokatem mającym doświadczenie w obsłudze spraw gospodarczych.
Mieszkańcy Trójmiasta, którzy chcą pozwać członka zarządu spółki z o.o. na podstawie art. 299 k.s.h., muszą ustalić sąd właściwy według miejsca zamieszkania pozwanego. Jeżeli pozwany członek zarządu mieszka w Gdyni, pozew o wartości przedmiotu sporu do 100 000 zł składamy w Sądzie Rejonowym w Gdyni przy ul. Jana z Kolna 55, IV Wydziale Gospodarczym. Przy roszczeniach przekraczających 100 000 zł sprawę rozpatrzy Sąd Okręgowy w Gdańsku przy ul. 3 Maja 9A, IX Wydział Gospodarczy. Jeżeli natomiast pozwany mieszka na terenie miasta Gdańska, sądem rejonowym właściwym będzie Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku.
Z mojego doświadczenia wynika, że sprawy z art. 299 k.s.h. w sądach gdyńskich i gdańskich trwają przeciętnie od 24 miesięcy w pierwszej instancji w górę. Są to dane na kwiecień 2026. Moje doświadczenie jest takie, że sądy Rejonowe szybciej rozpoznają sprawy przeciwko zarządowi. Oczywiście, wszystko też zależy od tego czy zarząd się broni czy nie. Jeżeli tak – trwa to dłużej. Na pierwszą rozprawę czeka się zazwyczaj do roku od złożenia pozwu. Wydziały gospodarcze w Trójmieście są stosunkowo dobrze zorganizowane, ale z uwagi na rosnącą liczbę spraw gospodarczych terminy mogą się wydłużać. Przy sprawach wymagających dowodu z opinii biegłego, co jest częste przy przesłance braku szkody, postępowanie może trwać nawet dłużej. Warto więc działać szybko i sprawnie, zwłaszcza mając na uwadze trzyletni termin przedawnienia.
Opłata od pozwu z art. 299 k.s.h. wynosi 5% wartości przedmiotu sporu, z zastrzeżeniem, że w postępowaniu uproszczonym (do 20 000 zł) opłata jest stała i zależy od przedziału kwotowego. Przy roszczeniu np. na kwotę 150 000 zł opłata sądowa wyniesie 7 500 zł. Do tego dochodzą ewentualne koszty zastępstwa procesowego, zaliczki na biegłego (jeśli pozwany powoła przesłankę braku szkody) oraz koszty korespondencji. W przypadku wygranej sąd zasądzi zwrot kosztów procesu od pozwanego, ale trzeba liczyć się z tym, że egzekucja tych kosztów od członka zarządu, którego majątek osobisty nie jest duży, może być również problematyczna. Dlatego przed wytoczeniem powództwa zawsze rekomenduję analizę sytuacji majątkowej pozwanego.
Koszt prawny obsługi tematów związanych z odpowiedzialnością członków zarządu możemy podzielić na etapy.
Pierwszy etap to konsultacja, której koszt to 450 PLN brutto. Na konsultacji ustalam z klientem jakie są możliwe rozwiązania. Często do tego etapu może dojść dodatkowa opłata za analizę akt sprawy – jeżeli srpawa tego wymaga.
Etap ewentualnych negocjacji przedprocesowych to koszt ok. 1500 PLN brutto.
Etap procesowy jest wyceniany najczęściej indywidualnie. Minimalny koszt to 5000 PLN netto plus dodatkowa stawka za każdą rozprawę i posiedzenie przed sądem I instancji. Z wszystkimi klientami zawieramy pisemne umowy na prowadzenie postępowania.
W sprawach o odpowiedzialność członków zarządu na podstawie art. 299 k.s.h. dobrze jest mieć po swojej stronie adwokata, który nie tylko ma wiedzę, lecz również doświadczenie w sprawach gospodarczych. Jako adwokat od obsługi spraw gospodarczych jestem w stanie pomóc Ci niezależnie od tego, po jakiej stronie sporu jesteś. Reprezentuję zarówno wierzycieli, jak i członków zarządu, prowadząc procesy w kilkudziesięciu sprawach o odpowiedzialność z art. 299 k.s.h. Jeżeli jesteś z Gdyni, Gdańska, Sopotu lub okolic i potrzebujesz pomocy, chętnie się spotkam i omówię Twoją sytuację.
Jeżeli jesteś z innego regionu Polski, również jestem w stanie Ci pomóc, chociażby na odległość (porada prawna online) lub reprezentując Cię przed Twoim sądem. Zakres mojej pomocy obejmuje: analizę dokumentów i ocenę szans powodzenia, przygotowanie pozwu z art. 299 k.s.h. wraz ze strategią procesową, reprezentację w postępowaniu sądowym i egzekucyjnym, a także obronę członków zarządu pozwanych na podstawie tego przepisu. Więcej artykułów z zakresu prawa spółek, w tym o zmianie adresu spółki z o.o., przeczytasz na moim blogu.
Tak, ale tylko wtedy, gdy egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. Art. 299 k.s.h. przewiduje odpowiedzialność subsydiarną, co oznacza, że wierzyciel musi najpierw próbować zaspokoić się z majątku spółki. Dopiero gdy to się nie uda, może sięgnąć do majątku osobistego członka zarządu.
Termin przedawnienia wynosi trzy lata od dnia, w którym wierzyciel dowiedział się o bezskuteczności egzekucji przeciwko spółce. Najczęściej będzie to dzień doręczenia postanowienia komornika o umorzeniu egzekucji z powodu jej bezskuteczności.
Tak, pod warunkiem że zobowiązanie istniało w okresie pełnienia przez niego funkcji członka zarządu lub powstało później, ale powinien był wówczas złożyć wniosek o upadłość. Rezygnacja z funkcji nie zwalnia automatycznie z odpowiedzialności za wcześniejsze zobowiązania.
Do pozwu potrzebujesz: prawomocnego wyroku lub nakazu zapłaty przeciwko spółce, postanowienia komornika o bezskuteczności egzekucji (lub innego dowodu bezskuteczności) oraz odpisu z KRS pozwanego członka zarządu. Warto dołączyć również historię egzekucji i korespondencję z komornikiem.
Odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe reguluje art. 116 Ordynacji podatkowej, nie art. 299 k.s.h. Przesłanki są zbliżone, ale nie identyczne. Organ podatkowy może wydać decyzję o odpowiedzialności członka zarządu bez konieczności wytaczania powództwa sądowego.
Solidarność odpowiedzialności oznacza, że wierzyciel może żądać zapłaty całej kwoty od jednego, kilku lub wszystkich członków zarządu. Każdy z nich odpowiada za całość zobowiązania. Członek zarządu, który zapłacił całość, może dochodzić zwrotu odpowiedniej części od pozostałych.
Otwarcie likwidacji nie zwalnia automatycznie z odpowiedzialności z art. 299 k.s.h. Likwidatorzy spółki mogą ponosić odpowiedzialność na tych samych zasadach co członkowie zarządu. Co istotne, art. 299 k.s.h. wprost obejmuje swoim zakresem również likwidatorów.
W sądach gdyńskich i gdańskich sprawa trwa przeciętnie od 24 miesięcy w pierwszej instancji w góre. Jeżeli pozwany podniesie zarzut braku szkody wymagający opinii biegłego, postępowanie może się wydłużyć. Apelacja dodaje kolejne kilka miesięcy.
Sama rezygnacja z funkcji członka zarządu nie wystarczy, aby uniknąć odpowiedzialności. Członek zarządu odpowiada za zobowiązania, które istniały lub powstały w okresie pełnienia przez niego funkcji. Kluczowe jest, czy w tym okresie zachodziły przesłanki do złożenia wniosku o upadłość.
Art. 299 k.s.h. dotyczy wyłącznie spółki z o.o. i przewiduje domniemania ułatwiające wierzycielowi dochodzenie roszczeń. Art. 21 ust. 3 Prawa upadłościowego dotyczy wszystkich typów podmiotów podlegających upadłości i wymaga od wierzyciela wykazania szkody oraz związku przyczynowego na zasadach ogólnych. W praktyce art. 299 k.s.h. jest dla wierzyciela korzystniejszy procesowo.
Telefon od klienta o godzinie 22:00: „Panie Mecenasie, wpłaciłem 30 000 złotych na konto człowieka,…
Spis treści Wielu skazanych oraz ich bliskich zastanawia się, czy możliwe jest wcześniejsze opuszczenie zakładu…
Jeżeli tutaj jesteś to zapewne poszukujesz pomocy. Dobrze trafiłeś. W tym artykule opiszę tzw. oszustwa…
Ograniczenie władzy rodzicielskiej to temat budzący wiele emocji i nieporozumień, zarówno wśród rodziców, jak i…
Prowadzisz firmę od dwudziestu lat, zbudowałeś majątek, masz nieruchomości, udziały w spółkach, a może cały…
Chciałbyś samodzielnie rozliczyć podatek od handlu walutami wirtualnymi w 2024, ale nie wiesz jak? Zapraszam…